Chiny ostrzegają Apple przed “lekkomyślnym” poparciem protestujących HK.

Jak donosi dzisiaj od samego rana Bangkok Post na temat artykułu, który pojawił się w People`s Daily, czyli dzienniku Komunistycznej Partii Chin wydawanym od 1948.

PEKIN: Chińskie media państwowe oskarżyły Apple o wspieranie prodemokratycznych protestujących, ostrzegając amerykańskiego giganta, że może ponieść konsekwencje dla swojej “nierozsądnej i lekkomyślnej” decyzji, w echu kampanii przeciwko innym zachodnim firmom.

Rzecznik rządzącej Partii Komunistycznej, wskazał aplikację transportową dostępną w sklepie Apple, iż rzekomo pomogła protestującym zidentyfikować policję w Hongkongu. “Aplikacja Apple pomaga buntownikom” – opisywał dalej artykuł People`s Daily.

Czy oznacza to, że Apple zamierza być wspólnikiem zamieszek?

Następnie artykuł ostrzegł, że: “Mapa app jest tylko wierzchołkiem góry lodowej”.

Twierdzi, że piosenka opowiadająca się za “niezależnością Hongkongu” pojawiła się w “Apple Music Store” w południowochińskim mieście, a następnie wydała złowieszcze ostrzeżenie.

“Nikt nie chce wciągnąć Apple do długotrwałych niepokojów w Hongkongu. Ale ludzie mają powód, aby założyć, że Apple miesza się do biznesu z polityką, a nawet do nielegalnych działań,” powiedział.

“Apple musi myśleć o konsekwencjach swojej nierozsądnej i lekkomyślnej decyzji”, opisuje dziennik partyjny.

Prasa państwowa Chin pełni rolę typowo propagandową i często opisuje zagraniczne firmy wspierające ruchy demokratyczne w Hongkongu jako działania spiskowe przeciwko Komunistycznej Partii Chin.

To zdecydowanie nie był wypadek, że Apple zezwolił HKmap.live online“, napisał jeden z komentatorów na Weibo.

(Apple) powinien dokładnie wiedzieć, co robi…. Wydaje się, że jest zbyt mała presja patriotyczna przeciwko Apple”.

Apple, który ma ogromną obecność w Chinach, nie od razu odpowiedział na wysłany pocztą elektroniczną wniosek o komentarz.

Hongkong ma za sobą prawie cztery miesiące protestów, które zostały wywołane przez niezadowolonych obywateli ze zmiany przepisów dot. ekstradycję podejrzanych o popełnienie przestępstwa na kontynent.

Początkowe spontaniczne protesty efektem kuli śnieżnej przeobraziły się w ruch demokratyczny walczący o wolność słowa. To największe wyzywanie dla rządu Chin w Hongkongu od czasu transferu kolonii spod rządów korony brytyjskiej w 1997 roku.

Chiny nie tolerują sprzeciwu wobec tej bardzo delikatnej kwestii i w ostatnich tygodniach coraz częściej ukierunkowują swoje działania na zachodnie firmy i organizacje zagraniczne oskarżając o wspieranie zamieszek.

Amerykański Narodowy Związek Koszykówki był w tym tygodniu celem ataku po tym, jak dyrektor generalny Houston Rockets, Daryl Morey, zamieścił tweeta wspierającego protestujących.

Amerykańska marka jubilerska Tiffany i flagowy przewoźnik z Hongkongu, Cathay Pacific, również były ostro krytykowane w Chinach.

Źródła:

  • Bankgkok Post
  • yahoo.finance.com
  • BloombergTV
Bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *