Historia pewnej przyjaźni – Soros i Druckenmiller.

“Gdy rozpoczęli współpracę we wrześniu 1988 roku, szybko okazało się, że nie będzie ona przebiegać gładko. Twórca Duquesne z trudem akceptował ciągłe wtrącanie się Sorosa w podejmowane decyzje inwestycyjne. W sierpniu 1989 roku doszło między nimi do otwartej kłótni, po tym gdy Druckenmiller bez konsultacji z mentorem otworzył dużą pozycję na rynku obligacji. Gdy Soros sprzedał papiery wartościowe, doszło między nimi do zażartego sporu, ale po namyśle Węgier obiecał, że w przyszłości będzie dawał młodemu menedżerowi więcej swobody. Nigdy nie dowiemy się, czy dotrzymałby słowa, gdyby nie przełom polityczny w Europie Środkowo-Wschodniej. W związku z przemianami w byłym bloku wschodnim, pełen ambicji politycznych Soros coraz więcej czasu zaczął poświęcać swojej wizji Otwartego Społeczeństwa. Wg późniejszych wspomnień Druckenmillera loty do Moskwy, Pragi, Budapesztu, Berlina i Warszawy stały się codziennością, a miliarder nie mógł się już wtrącać w zarządzanie funduszem, choćby nawet chciał. Wg opisu samego Sorosa, postanowił on świadomie dać więcej swobody swojemu menedżerowi. Jak widać, nawet po latach toczyli oni ze sobą pewną formę sporu, tym razem o historię własnej współpracy”.

Fragment pochodzi z artykułu: Czarodziej George’a Sorosa. Stanley Druckenmiller – uczeń, który prześcignął mistrza

Bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *