Inwestorzy szukają nowego złota. Bitcoin zawiódł. Czas na platynę?

Kryptowaluty miały być przełomowe dla rynków finansowych. Analitycy ramię w ramie ze zwolennikiem nowej technologii jednogłośnie wskazywali na kryptowaluty jako “nowe złoto” od ostatniego kryzysu. Odpływ kapitału, bankructwa kolejnych giełd kryptowalutowych, problem z legalizacją niektórych mechanizmów, cały szereg problemów związanych z postępem skutecznie doprowadził do odpływu kapitału. Obecnie każdy mały podryg podnieca, wciąż już tylko tych, którzy mają swoje biznesy oparte na tokenach lub tych co kupowali na górce kiedy gazety rozpisywały się o bańce. Zobaczmy co opisują prelegenci Naszych odcinków.

Nowe złoto: platyna?

Warto przede wszystkim znać kilka faktów na temat tego metalu. Przede wszystkim ile go istnieje i kto generuje nań popyt. O ile w przypadku srebra inwestorzy oraz instytucje finansowe (w tym banki centralne) są odpowiedzialne za ok. 1/4 popytu, w przypadku złota za ok. 40%, to w kwestii platyny mówimy o znacznie niższych liczbach. Według World Platinum Investment Council w latach 2012-2016 tylko 2 do 11% popytu generowali inwestorzy. Co to oznacza?

Sztabka platyny szwajcarskiej mennicy Valcambi.

Oznacza to ni mniej, ni więcej, a tyle, że każdy wzrost zainteresowania platyną na szerszą skalę (czyt. nagłaśniany medialnie) wywinduje dodatkowo cenę platyny. Będziemy mieć do czynienia z dokładnie tym samym zjawiskiem co obecnie w przypadku srebra. Jego cena praktycznie eksplodowała, a zakupy srebra kończą się kolejkami i kilkudniowym czasem oczekiwania w zasadzie u wszystkich dystrybutorów w Polsce.

Czynnik wzrostu

Wśród czynników potencjalnego wzrostu ceny platyny są: 1. inflacja jako czynnik fundamentalny; 2. popyt ogólny; 3. popyt ze strony inwestorów; 4. popyt monetarny; 5. podaż.

1. INFLACJA JAKO CZYNNIK FUNDAMENTALNY

Nie ma się co rozwodzić zbyt szczególnie nad tym tematem. Inflacja, rozumiana właściwie, a więc definiowana jako wzrost masy pieniądza, nie jest wystarczająca do tego, aby ceny jakichkolwiek metali szły w górę. Pieniądze tworzone przez banki centralne muszą napływać na rynki, aby wpływały na ceny towarów i usług. Wydrukowanie jakiejkolwiek kwoty papierowych pieniędzy, które będą schowane w skarbcach i sejfach nie mają mocy sprawczej. Tak samo jak na przykład alkohol. Stojący na półkach w sklepach monopolowych nie działa psychoaktywnie, lecz zaczyna działać dopiero po dostaniu się do krwiobiegu spożywającego.

Tak się jednak składa, że ilość kapitału rośnie, a ten właśnie napływa na rynki. Do rynków tych należy także rynek platyny. Badani pokazują, że wraz ze wzrostem masy pieniądza cena platyny rzeczywiście rośnie.

Według informacji z VisualCapitalist platyna nie tylko negatywnie koreluje z indeksem dolara, ale dodatkowo dodatnio koreluje z agregatem M2 oraz bardzo wysoko ze złotem i srebrem. Prosto rzecz ujmując: (1) cena platyny rośnie wraz ze wzrostem podaży amerykańskiej waluty; (2) cena platyny rośnie wraz ze wzrostem złota i srebra; (3) jeśli polityka proinflacyjna będzie się utrzymywać (a nic nie wskazuje, że się zatrzyma) cena platyny będzie rosnąć.

2. POPYT OGÓLNY

Czy ogólny popyt na platynę rośnie? Tak, rośnie. Znacząco. Ten metal nie miał zastosowania, w czasach, w których technologia nie była tak rozwinięta jak dzisiaj. Współcześnie, platynę stosuje się w motoryzacji, przemyśle, jubilerstwie oraz inwestycjach.

Od 1975 roku do czasów współczesnych popyt na platynę rośnie regularnie. Według danych World Platinum Investment Council, od lat 70. XX wieku wzrósł on ponad trzykrotnie.

Warto jednak wiedzieć, że popyt ogólny tworzą różne branże, w tym motoryzacyjna, przemysłowa, jubilerska i w relatywnie niewielkim stopniu inwestycyjna. Tak więc, czy warto inwestować w platynę?

Wydaje się, że tak, albowiem prawdziwe zainteresowanie inwestycyjnym potencjałem tego metalu dopiero się rodzi.

WZROST ZAINTERESOWANIA PLATYNĄ

Platyna nie ma takiej monetarnej, a tym bardziej inwestycyjnej historii co złoto i srebro. Co prawda została „odkryta” już w XVII wieku w Meksyku, lecz nie rozumiano jeszcze w ówczesnym okresie jej właściwości i wartości. Została określona mianem „platina”, co oznaczało „małe srebro”. Zainteresowanie tym metalem jak i jego zastosowaniem wzrosło znacząco w XIX wieku i XX wieku. Na początku XX wieku w rolę pieniądza – aczkolwiek z niepowodzeniem – wcielili go Rosjanie.

Wiek XX umożliwił nam rozwinięcie technologii, które umiejętnie do dnia dzisiejszego wykorzystują platynę. Wraz z tym, w parze z absorbowaniem tego metalu przez przemysł, kroczy zainteresowanie nim ze strony inwestorów. I to właśnie zasługuje na uwagę. Dlaczego? Dlatego, że prawdziwe zainteresowanie platyną dopiero rośnie…

3. POPYT INWESTYCYJNY

Dlaczego właściwie jakiś metal staje się inwestycyjnym? Dlatego, że jego cena może rosnąć. Dlaczego jego cena może rosnąć? Dlatego, że popyt przewyższy podaż albo podaż pieniądza napływającego na dany rynek będzie rosnąć szybciej, aniżeli podaż danego towaru. Tyle mówi teoria. Co mówią liczby na temat popularności platyny wśród inwestorów?

Wykres ilości platyny nabywanej rocznie w postaci inwestycyjnej w okresie 1980-2017. Wykres wyrażony w tysiącach uncji.

Fakt nr 1: popyt na platynę inwestycyjną wzrósł skokowo w okresie 2008-2009. Był to czas, kiedy od kilkunastu miesięcy banki centralne zaczęły kumulować złoto, co było odpowiedzią na luzowanie ilościowe w USA, czyli po prostu na drukowanie papierowego pieniądza.

Fakt nr 2: W tym samym czasie, wraz ze wzrostem popytu rosła cena kruszcu.

Wniosek: ostatnie lata pokazują, że cena platyny reaguje na popyt (co jest oczywiste), lecz można przypuszczać, iż inwestycje w platynę odbywają się później, aniżeli w złoto oraz srebro. To dziwić nie może, złoto zawsze grało pierwsze skryzpce na inwestycyjnym rynku metali.

Wykres ceny uncji platyny na koniec Q4 każdego z roczników [$/oz].

4. POPYT MONETARNY

Tak, platyna może uzyskać jakąś monetarną funkcję. To, że technologia blockchain zastąpi papierowy pieniądz i depozyty bankowe w tradycyjnym tego słowa rozumieniu jest dla osób wnikliwych oczywiste. Jednakże to, że blockchain będzie powiązany z metalami, może już wielu osobom dawać do myślenia. Powstają również kryptowaluty oparte o metale szlachetne. Nie ma przeciwwskazań, aby stworzono blockchainy oparte na platynie, w taki sam sposób w jaki robi się to w tej chwili w odniesieniu do złota i palladu.

Gdyby do tego doszło, popyt na platynę mógłby wzrosnąć w sposób bardzo istotny.

Wydaje się więc, że odpowiedź na pytanie „Czy warto inwestować w platynę” jest oczywista…

… jednakże, nie możemy zapominać o jeszcze jednym, szalenie ważnym czynniku.

5. PODAŻ

Ogólnodostępnej platyny jest bardzo mało. Złota od srebra jest ok. 8-9 razy mniej, lecz platyny od złota jest mniej, aż o ok. 10 razy! W poszczególnych latach produkcyjnych (np. w 2018 roku), dysproporcje w wydobyciu i przerobie mogą być nawet znacząco większe. Co to właściwie znaczy?

Całkowita podaż wydobytej do czasów współczesnych na świecie platyny

Znaczy to tyle, że gdyby w dniu dzisiejszym tzw. ulica ruszyła na zakupy platyny jej cena by praktycznie eksplodowała. Pokuśmy się o drobną analizę, dla złota, srebra i platyny. Pamiętajmy, że ostatnie zatory w dostawach srebra wynikały z tego, że go było po prostu za mało. Srebro jako rzadsze od złota o jedynie 10-krotność, lecz tańsze o ok. 90 razy musi reagować gwałtownie. W przypadku platyny, fajerwerki na wykresie mogą być jeszcze dynamiczniejsze.

Rok 2018

Produkcja złota: 4396,8 ton
Produkcja monet i sztabek ze złota: 1820,7 ton
Średnia cena złota: 1268,49$/oz
Wartość rynku inwestycyjnego [uśredniona]: 73,9 mld $

Produkcja srebra: 31.384,3 ton
Produkcja monet i sztabek ze srebra: 5662,5 ton
Średnia cena srebra: 15,70$/oz
Wartość rynku inwestycyjnego [uśredniona]: 2,84 mld $

Produkcja platyny: 191,4 ton
Produkcja monet i sztabek z platyny: 8,7 ton
Średnia cena platyny: 880,53$
Wartość rynku inwestycyjnego [uśredniona]: 245,14 mln $

Cenę platyny ustala rynek w oparciu o prawo popytu i podaży, a więc w oparciu o zlecenia kupna i sprzedaży mierzone wartością zleceń. A więc, gdyby dzisiaj na giełdzie pojawił się popyt na platynę w wysokości 250 mln $, oznaczałoby to, że rynek chce zaabsorbować roczną produkcję inwestycyjną! W ciągu jednego dnia! Ta sama kwota byłaby średnim DZIENNYM OBROTEM na rynku złota i średnim MIESIĘCZNYM OBROTEM na rynku srebra.

Teoria podpowiada zatem, że masowy wzrost zainteresowania platyną może dokonać znaczących wzrostów na rynku tego metalu. Pytanie kluczowe tutaj brzmi zatem: czy kruszec ten wzbudzi szerokie zainteresowanie inwestorów w nadchodzącej przyszłości? Skoro nie budził dotychczas, to czemu miałby to zrobić w przyszłości?

ZAGROŻENIE RYNKU

O jednej rzeczy należy pamiętać. Rynek motoryzacyjny pochłania znaczącą część produkcji platyny. Oznacza to, że w ogromnej mierze generuje na nią popyt, a przez to wpływa na cenę. Gdyby motoryzacja w szybkim tempie porzucała technologie wykorzystujące platynę, a rynek nie znalazł dla niej nowej luki, wówczas popyt na metal mógłby spaść. Rozwój technologii może też zadziałać w drugą stronę. Powstające nowe branże motoryzacji i przemysłu, wykorzystując platynę w produkcji mogłyby po prostu zwiększyć jego nabywanie.

O ile jednak działania branży przemysłowej są względnie przewidywalne, o tyle działania inwestorów mogą mieć wiele wspólnego z kaprysami i humorami, czego efektem mogą być dążące do pionu linie na wykresie cenowym.

PODSUMOWANIE

O ile regularny wzrost ceny platyny wydaje się bardzo prawdopodobny z przyczyn czysto fundamentalnych, o tyle nagłe wzrosty kruszcu mogą być spowodowane co najwyżej nagłym wzrostem zainteresowania tym metalem ze strony inwestorów, przy obecności kilku czynników.

Po pierwsze postępująca inflacja.

Dwa: stały popyt ze strony szeroko pojętego przemysłu.

Trzy, wcześniejsze wzrosty złota i srebra, gdyż to one jako pierwsze wygenerują wzmocnienie zainteresowania kruszcami szlachetnymi w stopniu wysokim.

Autorzy: Łukasz Chojnacki i Piotr Kwiecień. / Wstęp: Trading Jam.

Bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *