Kryzysy, a ceny towarów i surowców, Dorota Sierakowska, #167 TJS

Gościem 167 odcinka TJS LIVE była blogerka, publicystka, autorka książki “Świat surowców” oraz analityk surowcowy DM BOŚ Dorota Sierakowska.

Krajobraz dyskusji o kryzysie finansowym po 2008 roku nie wygląda już tak samo. Od tamtej chwili każdy rok upływa pod znakiem zapytania kiedy powtórka z rozrywki, kiedy kolejny kryzys i jak się na niego przygotować. Jak jeden chór większość jako alternatywne na apokaliptycznie nurkujące rynki podaje, że złoto jest tzw. safe-heaven. Chociaż coraz głośniej podaje się, że to Bitcoin jest nowym “złotem” na czas kryzysu, ale rzeczywistość brutalnie weryfikuje takie analizy i pokazuje, że kryptowaluty nie są do końca portem bezpieczeństwa dla kapitału co wynika po prostu z niedojrzałości jeszcze. Może kryptowaluty będą jeszcze liderem bezpiecznej przystani, ale na pewno nie w najbliższym kryzysie.

Tym, którzy dłuższy czas kojarzą Trading Jam to na pewno jest im znana wręcz obowiązkowa pozycja dla fanów historii spekulacji u Nas w środowisku Wspomnienia gracza giełdowego.

Jednym z opisów handlu na surowcach w książce to kontrakty terminowe na bawełnę, które w latach 20. były jednym z najaktywniejszych rynków towarowych tak jak parę lat później kontrakty na ropę i miedź. Co najciekawsze w tamtym czasie gazety codziennie publikowały codziennie raporty o cenach i informacje o pozycjach zajmowanych przez Livermore`a, Cuttena oraz kilku innych czołowych spekulantów, więc było totalnie to samo jak dzisiaj robimy w grupach TJS albo O spekulacji – więc spokojnie można wysnuć wniosek, że podobnie jak u Nas na grupie spekulanci korzystali z takich samych sposobów publikacji swoich trejdów.

Livermore swojego czasu handlował dużo na bawełnie. Jak sam wspomina uznał rynek akcji za słaby i zaczął grać na zniżkę w tym samym czasie sprzedając na krótko 50 000 bel bawełny. Zyski na akcjach odciągały go od obserwowania rynków surowcowych, ale kiedy się obudził miał już ponad 250 000 dolarów straty. I tutaj Edwinowi tłumaczy się, że to wynikało po prostu z tak dużego zaangażowania w rynki akcji, dlatego stracił rachubę jednak nie spanikował, a postanowił zamknąć stratę na pierwszej korekcie. Notowania co jakiś czas spadały, ale zanim spekulant postanowił zamknąć to wróciły wzrosty i cena pobiła nowe szczyty.

Wyjechałem na wakacje, aby na spokojnie przemyśleć straty, bo zgarnąłem wtedy duży zysk na akcjach choć czasami wydawało się, że mam szansę na wygraną. Zauważyłem, że kiedykolwiek na rynku pojawiła się poważniejsza podaż, korekta była znaczna, ale chwilę później ceny znowu szły na nowe szczyty.

(fragment Wspomnienia gracza giełdowego, Edwin Lefevre).

Po chwilowym odpoczynku Livermore obudził się ze stratą bliską miliona dolarów, a kurs nawet na chwilę się nie zatrzymał. Wtedy przyszła myśl, że jest w błędzie, a to jest równoznaczne z zamknięciem straty i zaakceptowaniem porażki. Mając taką stratę skończył z bawełną i wrócił do gry w golfa. Raz podczas spaceru na obiad zatrzymał się przy domu maklerskim i rzucając okiem na tablicę notowań zauważył, że bawełna spadła o 50 punktów co nie było nic nadzwyczajnym, ale innym faktem było to, że najpopularniejszy ówcześnie surowiec nie odreagował spadku już większym wzrostem jak to się działo od tygodni co było równoznaczne z tym, że linia najmniejszego oporu wskazywała już spadek, a Livermore zapłacił za to milion, bo przestał w to wierzyć.

Autorka Świata surowców w swojej prezentacji podkreśla powiązanie cen surowców z globalną koniunkturą, ale są również takie które wykazują brak zależności. Globalny popyt przy dobrze rozwijającej się gospodarce jest wspierany i raczej tutaj nie ma niespodzianek.

Zawsze w okolicznościach kryzysu spekulanci pytają o surowce, bo tak jak wzrost na miedzi jest sygnałem do wzrostu na indeksach, bo chodzi o zamówienia firm oraz popyt na surowiec do produkcji w przemyślę tak czy możemy przewidzieć w podobny sposób kryzys po odpływie kapitału z towarowów? Odpowiada Dorota:

https://www.youtube.com/watch?v=qrgp6aDN8sU

Przypisy:
Edwin Lefevre, Wspomnienia gracza giełowego, 2010, 283.
Robert Sobel, The Big Board, 1965, 224.

 

 

Bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *