Najgorszy dzień w historii Wall Street

Czarny wtorek to czwarty i ostatni dzień krachu giełdowego, który przypadł na 29 października 1929 roku, czyli już 90 lat. Inwestorzy odnotowali rekordową stratę 14 miliardów USD w 16,4 milionach akcji. Przeliczając wartość na rok 2019 to 206 miliardów USD.

W ciągu czterech dni katastrofy, Dow Jones Industrial Average spadł o 25%, a inwestorzy stracili 30 miliardów dolarów. Było to 10 razy więcej niż budżet federalny z 1929 roku. Było to więcej niż Stany Zjednoczone wydały na I wojnę światową.

Po katastrofie ceny akcji nadal spadały. 13 listopada 1929 r. osiągnęły najniższy poziom w ciągu roku. Do tego czasu z amerykańskiej gospodarki zniknęło ponad 100 miliardów dolarów. W dzisiejszych czasach jest to warte 1,5 biliona dolarów.

Czarny wtorek zapoczątkował Wielki Kryzys. Potem nastąpiła całkowita utrata zaufania do amerykańskiego systemu finansowego. Dow nie odzyskał wysokiego poziomu sprzed katastrofy aż do 23 listopada 1954 roku.

“Spanikowani traderzy krzyczeli tak głośno, że nikt nie słyszał dzwonka”

W momencie, gdy zadzwonił pierwszy dzwonek, Dow spadł o 8 punktów do 252,6. Spanikowani traderzy krzyczeli “Sprzedaj! Sprzedaj!” tak głośno, że nikt nie słyszał dzwonka. W ciągu pół godziny sprzedali 3 miliony akcji i stracili 2 miliony dolarów.

Typowa październikowa aura, Dow spadła do 212,33. Ticker, który zapowiadała ceny akcji pracował z opóźnieniem kilkugodzinnym. Oznaczało to, że inwestorzy nie wiedzieli, ile tracą. Kiedy nie mogli się przebić do swoich brokerów, wysyłali telegramy. Western Union podał, że tego dnia ilość telegramów zwiększyła się trzykrotnie.

Wtedy traderzy fizycznie pisali zamówienia na kartkach papieru. Było tak wiele transakcji, że zamówienia były wstrzymywane. Większość rozpisanych transakcji została po prostu wyrzucona do kosza. Adrenalina była tak wysoka, że doszło do bójek. Członkowie zarządu NYSE obawiali się zawieszenia notowań i zamknięcia giełdy, ponieważ mogło to jeszcze bardziej pogłębić panikę.

Czołowe banki tego dnia próbowały powstrzymać kraksę: Morgan Bank, Chase National Bank i National City Bank of New York skupowały akcję. Chcieli przywrócić zaufanie do rynku. Zamiast tego interwencja zasygnalizowała coś zupełnie przeciwnego. Inwestorzy uznali to za znak, że banki wpadły w panikę. O godzinie 15.00 rynek zamknął się o godzinie 230.7. Stracił 11% swojej wartości.

Przyczyny rozlewu krwi na giełdowym parkiecie

Część paniki z czarnego wtorku wynikała z tego jak inwestorzy grali na giełdzie w latach dwudziestych XX wieku. Informację rozchodziły się o wiele wolniej niż teraz w czasach internetu. Ceny akcji drukowano na paskach papieru oraz rozpisywano kredą na tablicy przez gońców. Ceny akcji spadały, tickery dosłownie nie nadążały za tempem. Panika rosłą z każdą minutą i nikt nie zdawał sobie sprawy jak naprawdę jest beznadziejnie.

Giełdowy parkiet przeżywał istną gehennę. Kupujący ryczeli oraz płakali z bezradności. Niektórzy padali na ziemie jak trafieni kulą, gdy dowiadywali się o cenach akcji oraz ogromnym opóźnieniu w dostarczaniu informacji. Tak relacjonowało większość ówczesnych wieczornych wydań wiadomości. Przed NYSE zgromadziły się duże tłumy. Policja została wezwana do utrzymania porządku.

Innym powodem paniki była nowa metoda kupowania akcji – lewarowanie. Inwestorzy mogli składać ogromne zamówienia na akcje, których spadek wyniósł od 10% do 20%. Wykorzystali pieniądze, które pożyczyli od swoich brokerów, czyli dźwignię. Kiedy ceny akcji spadły, brokerzy wezwali do pokrycia depozytów, czyli na dzisiejsze – margin call. Wielu przelewarowanych ludzi straciło oszczędności życia.

Wielka depresja

Skala do jakiej doszły straty czarnego wtorku zniszczyła zaufanie do gospodarki. Ta utrata zaufania doprowadziła do Wielkiego Kryzysu. W tamtych czasach ludzie wierzyli, że giełda jest gospodarką. To, co było dobre dla Wall Street, zostało uznane za dobre dla wszystkich.

Katastrofa giełdowa spowodowała masowe bankructwo banków. Ludzie natychmiast wycofali wszystkie swoje oszczędności. Wiele banków nie miało pod ręką wystarczającej ilości gotówki i było zmuszonych do zamknięcia. Nie było Federalnej Korporacji Ubezpieczeń Depozytów, która ubezpieczałaby oszczędności.

Inwestorzy porzucili giełdę i zaczęli umieszczać swoje pieniądze w towarach. W rezultacie ceny złota wzrosły. W tym czasie Stany Zjednoczone były na poziomie złota i obiecały uhonorować każdego dolara swoją wartością w złocie. Gdy ludzie zaczęli obracać się w dolarach za złoto, rząd USA zaczął się martwić, że zabraknie mu złota.

Rezerwa Federalna próbowała przyjść na ratunek, zwiększając wartość dolara. Zrobiła to, podnosząc stopy procentowe, co zmniejszyło płynność przedsiębiorstw. Bez środków na rozwój, firmy zaczęły zwalniać pracowników. Spowodowało to gwałtowny spadek spirali gospodarczej, która stała się Wielkim Kryzysem.

Źródło: thebalance.com; newyorktimes.com; thebritannica.com.

Bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *