Pułapka własnej legendy.. Warren Buffet.

Warren Buffett jest najbardziej wychwalanym i szanowanym inwestorem wszech czasów. I słusznie. Przecież stał się jednym z najbogatszych ludzi na świecie, zbierając w portfelu różne akcje. Ale Warren Buffett jest również niezwykle źle rozumiany przez opinię publiczną. Mit Warrena Buffetta jest jedną z największych sztuczek, jakie kiedykolwiek zrobiono na małym inwestorze.

Choć szanuję i podziwiam Warrena Buffetta, to jednak nie zatrudniłbym go do zarządzania moimi pieniędzmi.

Paul A. Merriman – założyciel Merriman Wealth Managment.

Dla przeciętnego inwestora Buffett jest oszczędny, ostrożny jak swojski kumpel, który ma po prostu talent do wybierania akcji. Wiesz, on po prostu wybiera te “wartościowe akcje” i pozwala im zarabiać, prawda? Najprostsza prawda i bliska idea, że inwestowanie (kupowanie) i trzymanie tego jest najlepszym sposobem na wzbogacanie się z minimalnym ryzykiem. Przy słabych wynikach ostatnich dziesięciu lat inwestorzy zaczęli wreszcie kwestionować to myślenie.

W dużej mierze mit Buffetta wywołał boom inwestycyjny jako pokolenie millenialsów z aspiracjami do zdobycia bogactwa na rynkach kapitałowych. A kto lepiej sprzedaje ten pomysł niż sama Wall Street? W końcu, szybka inwestycja w Bill Miller’s Value Trust lub wielki Peter Lynch’s Fidelity Magellan (obecnie zasadniczo nieistniejący) da Ci niemalże replikę podejścia Warren Buffett do inwestowania, prawda?

Nie tak szybko

Pozwolę sobie zacząć od stwierdzenia, że nie mam nic poza najwyższym szacunkiem dla pana Buffetta. Kiedy byłem młodym inwestorem, wydrukowałem każdy z jego corocznych listów (w tym listy z Buffett Partnership) i czytałem je strona po stronie. To było i nadal jest największe wykształcenie, jakie kiedykolwiek otrzymałem. Gorąco polecam ją każdemu, kto tego nie zrobił. Ale kopiąc głębiej zdałem sobie sprawę, że Warren Buffett nie jest tylko tym cennym zbieraczem zapasów, za którego jest szeroko przedstawiany. To, co zbudował, jest o wiele bardziej skomplikowane.

W rzeczywistości założył jeden z pierwotnych funduszy hedgingowych (The Buffett Partnership Ltd.) i wykorzystał swoje zyski na zakup Berkshire Hathaway. Jego ewolucja w inwestora wartości, o którym dziś myślimy, trwała długo. Przestańmy błędnie myśleć, Buffett jest zarządzającym funduszem hedgingowym. Tak, wywodzi się on z okropnego klanu cieszącego się złą sławą w USA funduszy hedgingowych. Dziś ukrywa się za kurtyną inkorporacji, ale pod wieloma względami Buffett nie zmienił się ani trochę od czasów swojego pierwszego funduszu.

Buffett Partners jest szczególnie interesujący ze względu na niedawne obniżanie przez Buffett wyników i opłat dla funduszy hedgingowych. Jak na ironię, Buffett Partners naliczył 25% zysku ponad 6% w funduszu. W ten sposób Buffett tak szybko zwiększył swój majątek. Prowadził fundusz hedgingowy nie różniący się niczym od dzisiejszych funduszy. I nie był to jakiś fundusz wartości. Buffett często stosował dźwignię finansową, a czasami cały jego fundusz inwestował tylko w kilka akcji. Jedną ze słynnych inwestycji był zakup Dempster Mill, w którym Buffett zainstalował własną hierarchię zarządzania. Buffett – aktywista zarządzający funduszem hedgingowym? Zgadza się. Był jednym z pierwszych. Nie daj się zwieść ludzkiemu urokowi. Jego przedsięwzięcie zakupu Berkshire Hathaway było dość podobne.

Ludzie lubią sobie wyobrażać, że siedzi Buffet w swoim gabinecie, odbiera dokumenty SEC, wykonuje telefon i pieczętuje transakcję przed zakupem akcji (i Wall Street też chce, aby wszyscy tak myśleli), ale Buffett jest o wiele bystrzejszy niż wygląda. Jest to przykład złożoności Berkshire Hathaway. To nie tylko przeciętna firma ubezpieczeniowa. Błyskotliwość inwestycji Buffetta w Berkshire jest zdumiewająca. Skutecznie wykorzystywał (i wykorzystuje) Berkshire jako największą na świecie firmę zajmującą się pisaniem scenariuszy. Składki i przepływy pieniężne z jego działalności ubezpieczeniowej tworzyły dywidendy, które mógł inwestować w inne firmy. Ale Buffett nie tylko kupował Coca-Colę i Geico, jak wielu z nich uwierzyło. Buffett wprowadzał niektóre złożone (krótko- i długoterminowe) zakłady na rynkach instrumentów pochodnych, opcji i obligacji. To mit, że Buffett to wyłącznie inwestor w wartości. Mit został wzmocniony oraz utrwalony przez ludzi, którzy całkowicie nie rozumieją geniuszu Buffetta, ale korzystają z powielanych legend krążących w internecie “trzymaj i miej nadzieję”.

Berkshire urosło do rangi jednego z najbardziej złożonych przedsiębiorstw finansowych na świecie. Portfel inwestycyjny, z którego zasłynął, stanowi równowartość zaledwie ok. 25% kapitału rynkowego Berkshire. Jego najbardziej znane holdingi (Coke, American Express oraz Washington Post) stanowią około 10% całkowitego market cap. Co ciekawe, dwie z najsłynniejszych inwestycji Buffetta nie były w ogóle tradycyjnymi inwestycjami w wartości, ale ryzykownymi zagrywkami. Jego pierwotne inwestycje w American Express i Geico miały miejsce, gdy obie firmy znajdowały się na skraju niewypłacalności. Transakcje te są bardziej zbliżone do tego, co robi wielu współczesnych menedżerów funduszy hedgingowych, a nie do tego, co robi Bill Miller i inni “wartościowi” gracze.

Oszczędny, zwykły, poczciwy inwestor jest tak naprawdę zabójczym biznesmenem. Wystarczy spojrzeć na umowę, którą zawarł z Goldman Sachs i GE w 2008 roku. Praktycznie nadepnął im na gardła, domagał się wysokich plonów, a wyniki mówią same za siebie. Oczywiście, transakcja została opisana przez Buffetta (oczywiście wszyscy uśmiechnięci) jako długoterminowa gra wartości. Zgadza się. Gdyby ten sam ruch został osiągnięty przez fundusz zabezpieczający zadłużenie w trudnej sytuacji (co często odgrywa rolę Berkshire), reporterzy opisaliby zarządzającego funduszem jako złodzieja, który atakował dwie wielkie amerykańskie korporacje w czasie, gdy były upadłe. Ale nie Buffett, dopóki się uśmiecha, mówi o Cherry Coke i sprawia, że brzmi jak poczciwy, stary kumpel, publiczność po prostu się uśmiecha i szuka następnej Coca-coli z nadzieją, że będzie to następny Buffett.

Statystyki stojące za sukcesem i bogactwem Buffetta to zupełnie inna sprawa. Niezależnie od tego, czy jego decyzje inwestycyjne są genialne, czy też mają szczęście, zostawię to ekspertom w dziedzinie statystyki. Nie da się zaprzeczyć mitowi, że każdy mały inwestor może stać się kolejnym Warrenem Buffettem, wykorzystując techniki Grahama i Dodda. Gdyby tylko było to takie proste.

Być może najciekawsze w wielu mitach Buffetta jest jego zaangażowanie w ratowanie banków. Najwyraźniej Buffett miał ogromny udział w kryzysie finansowym. Pomimo wielokrotnego potępiania przez niego instrumentów pochodnych, Buffett ma w rzeczywistości wiele do stracenia na rynkach instrumentów pochodnych. Oprócz działalności Gen Re i miliardów opcji, opcji sprzedaży indeksów, w centrum kryzysu znajdował się portfel własny Buffetta i działalność ubezpieczeniowa. Myślę, że to naciągane, by powiedzieć, że wypłacalność Berkshire była zagrożona jesienią 2008 roku, ale wyobraźmy sobie, jak by się to potoczyło, gdyby Goldman Sachs rzeczywiście zawiódł? Domino w portfelu Buffetta i za Berkshire zaczęłyby się dość szybko załamywać. Coś sprawia, że zastanawiam się, czy fundusze Buffett przetrwałyby bez pomocy rządowej.

Nic dziwnego, że Buffett miał rękę w działaniach ratunkowych (nie dowiesz się o tym z mass-mediów). W szczytowym okresie kryzysu kredytowego Buffett wysłał do Hanka Paulsona interesujący list. Jest bezcenny. Nie tylko Buffett znowu robi prztyczki zarządzającym funduszami hedgingowymi (te dranie i ich opłaty!), ale także opisuje osobiste rozmowy z Bill’em Gross’em i Lloyd’em Blankfein’em na temat tego, jak oni wszyscy przyczynią się do ratowania banku. Oczywiście, Buffett mówił o swojej książce. Wiedział, jaka jest stawka. Ale wszystko to sprawia, że zastanawiam się – czy wielki Warren Buffett został wykupiony? Czyżby geniusz prawie zawiódł? A może mit o geniuszu Warrena zawiódł nas wszystkich? Nie mam pojęcia, ale jestem pewien, że błędne przedstawienie Warrena Buffetta przez media było zdumiewające i być może nawet szkodliwe dla małego inwestora.

***

Mity i legendy Warrena Buffetta według Przemka Gerschmanna oraz Tomka Jaroszka

Już w najbliższy piątek 11 października o godzinie 11:00 autorzy książki “Śladami Warrena Buffetta” w Naszym cotygodniowym cyklu TJS LIVE przybliżą Nam jak to jest w rzeczywistości.

Link do wydarzenia oraz transmisji: https://www.facebook.com/events/397641134235167/

Źródła:

  • bussinesinsider.com
  • yahoo.finance.com
  • marketwatcher.com
  • abg-analytics.com
  • washingtonpost.com
  • newyorktimes.com
Bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *