Zarabianie w necie vs prokurator.

Oszustwa finansowe istnieją tak długo jak system finansowy. Rozwój internetu przeniósł przekręty ze spotkań w wynajętych salkach, gdzie mówcy skutecznie rekrutowali za pomocą najczęściej różnych suplementów zdrowia, garnków, gadżetów kuchennych do klikania w internecie i zarabiania grubej gotówki dzięki temu. Następnym krokiem po wszystkich adpackach, reklamach był boom technologiczny na blockchainie i zarabianie na reklamach poszło krok dalej: wszelkiego-rodzaju-coiny. Klikanie w reklamy, dawało specjalne coiny na których człowiek miał jeszcze dodatkowo zarobić lub inna wersja oferowanie coinów, które powtórzą historię Bitcoina.

CZYTAJ RÓWNIEŻ – artykuły na temat piramid finansowych:

Dlaczego piramida finansowa

Od kiedy powstało koło tak nikt koła na nowo nie wymyślił. Podobnie w przypadku piramid finansowych – wszystkie firmy obiecujące zawrotne stopy zwrotu bazują na tym samym schemacie: ponzi-scheme tudzież piramida finansowa.

Grafika pochodzi ze strony: zasadyogolne.info

Od kiedy powstało koło tak nikt koła na nowo nie wymyślił. Podobnie w przypadku piramid finansowych – wszystkie firmy obiecujące zawrotne stopy zwrotu bazują na tym samym schemacie: ponzi-scheme tudzież piramida finansowa.

Jak informuje strona FBI:  systemy “Ponzi” obiecują wysokie zyski finansowe lub dywidendy, które nie są dostępne dzięki tradycyjnym inwestycjom. Zamiast inwestować środki finansowe ofiar, oszust wypłaca jednak “dywidendy” inwestorom pierwotnym, którzy korzystają z funduszy kolejnych inwestorów. System zasadniczo rozpada się, gdy podmiot gospodarczy ucieka ze wszystkimi wpływami lub gdy nie można znaleźć wystarczającej liczby nowych inwestorów, aby umożliwić dalszą wypłatę “dywidend”. Wikipedia określa natomiast w taki sposób: struktura finansowa, w której zysk konkretnego uczestnika jest bezpośrednio uzależniony od wpłat późniejszych uczestników, stojących niejako niżej w tej strukturze.

Zanim powstał internet i przedmiotem wysokiej stopy zwrotu stało się na przykład klikanie reklam we wcześniej zakupionych “paczkach” lub innych pakietów edukacyjnych o inwestycjach w kryptowaluty, gdzie sam zakup pakietu gwarantował stopę zwrotu na przykład na poziomie jednego procenta dziennie.

System Ponzi = piramida finansowa


Wikipedia.pl

Nazewnictwo, którego używa nawet FBI nie różni się niczym od tego jak u Nas się upowszechniło, że coś jest piramidą. W Stanach jednak Charles Ponzi zakorzenił się tak głęboko ze względu na skalę oszustwa jakieś dopuścił się emigrant z Włoch.

Ponzi na początku pracował jako kelner, potem rozpoczął karierę w banku Banco Zarossi, które oferował rekordowe oprocentowanie lokat. Jak łatwo się domyślić teraz z perspektywy czasu bank został założony w celu wyłudzania pieniędzy. Właściciel przedsięwzięcia zwinął się z pieniędzmi i uciekł do Meksyku. Ponzi był wtedy tylko świadkiem jak to wszystko działało. Charles postanowił spróbować swoich sił w marketingu listownym i wtedy natknął się na tak zwany Międzynarodowy Kupon na Odpowiedź (IRC – International Reply Coupon). IRC były wymienialny na znaczki pocztowe o wartości opłaty za wysyłkę listu za granicę. Okres zawirowań powojennych spowodował bardzo zróżnicowane ceny tak, że Ponzi wymieniając kupony zauważył, że może na tym zarobić. Jak podają źródło zysk netto wynosił 40%


Już na tym etapie można zauważyć, że większość takich oszustw zaczyna się po przygodzie w marketingu. Nie wiemy jak wtedy, ale wszystko wynika ze stosowania technik manipulacyjnych albo NLP, gdzie liderzy tworzą aurę sukcesu oraz “pasywnego” dochodu.

Wszystko działało tak dobrze, że po pewnym czasie Ponzi założyć “Security Exchange Company” oraz zatrudnił agentów, którzy rekrutowali inwestorów, którym przedstawiano ofertę: 50% zysku w 45 dni. Amerykę ogarniała falia euforii w związku z taką inwestycją. Obiecywane zyski były wypłacane z bieżących wpłat od kolejnych inwestorów. Pojawiły się wtedy pierwsze krytyczne głosy na temat SEC, a przedstawiciele poczty zapytani o obrót kuponami IRC nie zauważyli zwiększonego popytu co było już pierwszym alertem, że środki zgromadzone przez Ponziego nie idą wcale w “arbitraż”. Fala niepokoju jednak nie zachwiała piramidy, ponieważ Ponzi zorganizował z hukiem konferencję, gdzie wypłacił zaniepokojonym inwestorom usypiając ich czujność. Wystawne życie Ponziego, luksusowe nieruchomości były celowym zabiegiem marketingowym w fałszowaniu rzeczywistości na temat jego działalności jako SEC.

Schemat działania jak widać nie zmienił się na przestrzeni stu lat. Dzisiaj również sukces firmy jest napędzany dzięki rekruterom, którzy mają zyski z nowych inwestorów, ogromne konferencje z rozmachem, gdzie utrwala się “sukces” przez wszystkie przypadki oraz wystawne życie “promotorów” w social mediach.

Największym paliwem dla takich przedsięwzięć jest świeża krew, nowe wpłaty, nowi klienci, więc już zaangażowani inwestorzy mają również swój kawałek tortu w tym, aby ludzie przybywało. Bywa tak, że nie są świadomi po prostu tego, a rekrutują dla dodatkowych gratyfikacji lub dla awansu poziomego, czyli zdobywają kolejny “kryształ” albo możliwość wzięcia udziału w loterii o ekskluzywny samochód.

Co tutaj poszło nie tak? Najciężej właśnie wskazać piramidę póki funkcjonuje. Kiedy już się sypie to wtedy najciężej o wypłatę środków tak jak to ma w przypadku FutureNet, gdzie wiele osób próbujących odzyskać chociaż zainwestowane środki (bo o tych zarobionych to nawet już nie marzą) spotyka się z coraz bardziej skomplikowanymi procedurami weryfikacji, a to wszystko po to, aby uniemożliwić nagły odpływ kapitału z oszustwa co spowoduje już totalne utopienie. Tak jak Charles poradził sobie z niepokojem inwestorów biorąc nawet kredyt pod wypłatę ich środków, ale nie spodziewał się zdrady ze strony swojego człowieka od public-relations, który poszedł do “The Boston Post”. Redakcja gazety opublikowała artykuł na temat prawdziwej myśli jaka stoi za SEC. Ponzi z zadeklarowanych 7 mln USD nie miał nic, a straty klientów oszacowano na 15 mln USD.

Generalnie afera z udziałem Ponziego odbiła się ogromnym echem w USA oraz wyczuliła dużą część społeczeństwa na takie kosmiczne stopy zwrotu tak kreatywność Charlesa i model, który budował inspiruje do dzisiaj kolejnych twórców piramid. Internet dał jeszcze szersze pole do popisu, ponieważ 90% firm o znamionach piramidy finansowej funkcjonuje na zasadzie wpłacania, aby wykupić różne paczki reklam, gdzie trzeba klikać te reklamy, aby zarobić, rekrutować to wtedy będzie prowizja od depozytów następnych klientów lub inna gratyfikacja w postaci coinów firmy albo dodatkowych paczek reklam za darmo. Oprócz tego firmy bardzo naciskają na reinwestowanie swoich środków tłumacząc magiczne działanie procenta składanego. Logika jest za tym, że jeśli ludzie zaczną nadmiernie wypłacać “zarobione” środki, a napływ “świeżej krwi” nie będzie rekompensował strat to piramida ponownie się rozsypie.

Blockchain nową furtką dla oszustów – czas na licencję

Media ogarnęła euforia cyfrowych walut, a na czele stał Bitcoin, który przyniósł rekordowe zyski. Wcześniej nikomu nieznane zapiski przypominały animację Matrixa niż rzeczywiste wykorzystanie Bitcoina. Królowa cyfrowych walut ma jasny regulamin oraz zapis. Stoi za tym cała infrastruktura górników, którzy własnym sprzętem “wykopują” dzięki czemu automatycznie utrzymują cały ten “ekosystem”. Bitcoin ma ograniczoną ilość 21 milionów sztuk, więc nie grozi dodrukowanie lub inflacja. Wszystko jest czytelne, jasne, a twórca jest ukryty za tajemniczym nickiem Satoshi Nakamoto. Inne plotki mówią, że to grupa twórców. Prezentujemy pewną psychologię. Mamy Bitcoina, który do końca nie jest zrozumiały, a grupa ludzi zbudowała dzięki jego gigantycznym wzrostom ogromną fortunę.

Okres hossy kryptowalut i całego boom związanego z technologią blockchain sprawił, że wszyscy inwestujący w Bitcoina kiedy ten był jeszcze wart parę dolarów dorobili się ogromnych majątków. Mało kto zwracał uwagę, że Ci kupujący na początku kupowali głównie pod fundamenty, a nie z wizją szybkiego zysku bez ryzyka. Kryptowaluty mają inną funkcję niż spekulacyjny zysk, ale gdyby nie wściekłe wzrosty to do mainstreamu nigdy by się nie przedostała informacja o rewolucyjnej technologii. Mimo szczytów na Bitcoinie ludzie dalej chętnie kupowali często kierując się emocjami towarzyszącymi nagłówkom wszelkich portali: “Pan X mówi, że Bitcoin będzie wart milion”.

Część projektów altcoinów miała za sobą jakąś idee, aby przyspieszyć płatności lub zabezpieczać transakcję. Pomysłów było mnogo, ale nie to mamy oceniać. Gro niestety, ale zniknęło z rynku. Docierały również newsy, że duże banki się odcinają od świata kryptowalut, inne tworzą własne coiny. Giełdy kryptowalutowe zaczęły powstawać jak grzyby po deszczu, Państwo musiało zacząć reagować i tworzyć prawo pod to wszystko. Powstały raje kryptowalutowe jak i kraje, gdzie kryptowaluty nie były mile widziane. Jednym słowem zrobiło się ogromne boom na technologiczny świat kryptowalut.

Wchodzi on.. DasCoin.. Cały na biało

Całe zamieszanie inwestycyjne jest świetnym polem do popisu właśnie dla tych, którzy wcześniej żyli z polecania różnych platform (uwaga!) matryc, klikaczy reklam – ogólnie siedź w domu i zarabiaj pasywnie.

W ludzkich psychikach, które na co dzień nie są związane z rynkami finansowymi głęboko była zakorzeniona, że z niezrozumiałych względów taki Bitcoin zrobił ruch do góry i Ci kupujący nisko dorobili się fortun w mgnieniu oka to musi się to powtórzyć. Tym sposobem zaczyna się mocna promocja nowego tworu tzw. DasCoin, który ma być jeszcze mądrzejszym coinem niż Bitcoin. Niestety, ale twórcy kontrowersyjnego projektu wyczuli nastroje wśród tych, którzy nie zdążyli wskoczyć do pierwszego pociągu trendu wzrostowego i świetnie to wykorzystali.

To nie są normalne praktyki, że prywatna firma wypuszcza teledysk mający zachęcić do nabywania licencji do kryptowaluty. Normalną normą jest oczywiście produkcja promo-wideo, ale dotycząca technicznych aspektów posiadania na przykład akcji kiedy firma organizuje IPO. Pokazywanie przepychu, blichtru, realizacja marzeń po dokonaniu zakupu owych licencji jest niczym innym jak zwykłym naganianiem, ponieważ promotorzy zarabiają tak naprawdę tylko na nowych użytkownikach. Odnoszenie się, że zawsze są inni którzy krytykują oraz sąsiad, który kupi i będzie miał lepiej świadczy o tym, że twórcy takich materiałów traktują niepoważnie przyszłych inwestorów.

Niestety, ale tak stoi cała maszyna marketingowa piramid finansowych, bo jej życiem jest ściąganie nowego kapitału oraz reinwestowane zyski stałych klientów.

DasCoin – licencja na piramidziarza

Spółka mająca zamiar zadebiutować na parkiecie giełdy regulowanej również sprzedaje pakiety akcji chcąc się dokapitalizować, aby rozwinąć. Na regulowanych giełdach to nie jest żaden problem. DasCoin chciał iść w podobny pomysł, więc stworzył pakiet licencję dla naganiaczy procent od sprzedanych licencji co już totalnie kłóci się z logiką oraz prawem.

Twórcy nie wysili się mocno i nazwy licencji są zależne od wielkości pakietu, a same nazwy inspirowane diamentami z popularnych MLMów, które poniekąd są rodzicami tych pseudo-patologicznych kryptowalut.

Grzegorz Furmann promuje DasCoin za pomocą NLP

Wystąpienie Grzegorza Furmanna z marca 2018 roku w Poznaniu i z pomocą standardowej manipulacji w tego typu działalnościach jak to kiedyś również określano Bitcoin jako piramidę finansową, a sam blockchain i technologia opisana jako rewolucyjna, nowy internet, porównania do Warrena Buffeta, żeby swój scam DasCoin zestawić w świadomości ludzi na sali jak najbliżej ogromnych zysków i rewolucji jaką przyniósł Bitcoin. Żałosne.

Zainwestowałem w piramidę finansową, co dalej?

Rzecznik Praw Tradera jest inicjatywą społeczną fundacji Trading Jam w celu zapewnienia wszystkim traderom doraźnej oraz bezpłatnej pomocy prawnej w sytuacji sporu z instytucją finansową jak na przykład bank, dom maklerski, broker forex, giełdą kryptowalutową, poramidą finansową, boiler roomem lub inną instytucją parabankową lub parafinansową.

Funkcję Rzecznika Praw Tradera pełni adwokat Patryk Przeździecki (www.przezdziecki.eu) specjalizujący się w prawie rynku kapitałowego w tym w zagadnieniach związanych z prawem giełdowym, rynkiem forex i kryptowalut. Prywatnie aktywny inwestor rynków OTC, członek Naszej społeczności. Osoba niepowiązana z systemem bankowo-finansowym, zapewniająca brak konfliktu interesów.

Kliknij, aby przejść do kontaktu z Rzecznikiem Praw Tradera

Bądź na bieżąco

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *